Menu

dzieje ściborowe

...

łotynk

scibor1

Majstry wczoraj się zwinęli i pojechali.

Kilka uwag dla kogoś kto chce sobie dom odświeżyć.

Otynkowanie domu nie kosztuje 20-30 tysięcy. Kosztuje 10% tej kwoty.

Są inne możliwości otynkowania domu niż paca i agregat. Na przykład rzutnica za 59zł.

Otynkowanie domu rzutnicą nie trwa 2 miesiące. Trwa tydzień z uwzględnieniem niespodzianek.

I wygląda to tak:

IMG_20170404_151439

Miłego dnia.

korespondent

scibor1

 Jakoś mi uciekło, że tydzień temu strzelaliśmy Korespondenta. Nawet nieźle poszło, wyrobiłem 217/300pkt, i to mimo za wyskokiego łokcia cięciwnej:

korespondent1

 Ale to w przerwie było i z innego łuku;) Generalnie towarzystwo bawiło się (jak mniemam) dobrze, choć miny nietęgie:

korespondent2

Ważne, że wyjątkowo w tym roku pogoda dopisała. No i frekwencja zupełnie inna niż przed laty;)

niszczycielskie siły

scibor1

 Po konsultacji z Majstrami doszliśmy do wniosku, że trzeba coś zrobić z uciekającym narożnikiem domu, żeby nie uciekł całkowicie. Bo co mi z otynkowanej chałupy w dwóch lub więcej kawałkach? Majstry stwierdziły - ławę wylać. No to lejta - zarządziłem. No to najpierw dołek, przekraczający nieco moje wyobrażenie o koniecznej jego wielkości:

IMG_20170331_145305

Odkrywka ta pozwoliła ustalić przyczynę pękania ściany:

IMG_20170331_161444

 Korzenie wgryzły się w fundament, wprowadzając go w stan wyluzowania no i w efekcie trzeba było się ratować wspomnianą ławą:

IMG_20170401_100519

Zapobiegawczo usunąłem trochę drzewompodobnych niszczycieli domów...

IMG_20170402_135834

 Pod pretekstem oczywiście budowy pola biwakowego za domem;) W zamian za to co usunięto, coś i posadzono:

IMG_20170402_094925

Jak urośnie, to od wiatru i wścibskiego oka zasłoni;)

rozdziobią nas...

scibor1

 Jakoś w tym roku nie zdążyłem zaplanować zasiewów. No bo to było tak, albo odwrotnie: Sąsiadom coś tam zaorałem, potem przetalerzowałem, a jak miałem talerzówkę założoną, to i u siebie coś tam machnąłem. Potem to co stalerzowane postanowiłem im normalnie przebronować, a jak już miałem bronę założoną, to i sobie machnę. No to machnąłem. W sumie jak już mam zabronowane, to bez sensu potem robić to raz jeszcze, to wsieję coś. Najlepiej to co mam do wsiania i coś jeszcze. No to wsiałem. Kurde, jak już wsiałem to może by to broną i wałem... ale przyjechał Listonosz z drewnem i mi przeszło. Rzut oka na pogodę, dziś o 14tej ma lać. Kurde, no to trzeba przed deszczem to wszystko cyknąć. No to pojechałem i cyknąłem to:

IMG_20170329_091718

 tym:

IMG_20170329_102610

I nie wiadomo kiedy okazało się, że siew tegoroczny mam z bańki:) Przy okazji zleciały się, o dziwo rybitwy jakoweś, białe z czarnymi czapkami. Zastanawiałem się skąd takie cudaki się tu wzięły, ale jak na drugim polu zobaczyłem parkę kruków a w tle łabędzie, to obecność cudaków wytłumaczyłem sobie mezaliansem międzygatunkowym: białość i zamiłowanie do wody po łabądkach, a czarne czapki i zamiłowanie do robaków po krukach. I to wszystko do wtóru czajczych pokrzykiwań przy budowie gniazd:)

© dzieje ściborowe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci