Menu

dzieje ściborowe

...

bobrowe rzemiosło

scibor1

 Przed śniadaniem poszedłem z jabłkami do koniowatych. Z różnych powodów na piechotę. A skoro już tam doszedłem, no to jeszcze do bobrów, w sprawie świeczników. Ano wystrugały coś nowego:

IMG_20170225_080457

 Przy okazji zajrzałem do sąsiada, co tam słychać. Świeży, nocny śnieg zdradził obecność grasantów:

IMG_20170225_081711

 Trop szedł przez pole do kolejnego zagajnika i kończył się taką oto dziurą:

IMG_20170225_081905

 Dalej nie wnikałem, żeby niepotrzebnie rzemieślników nie płoszyć. Zebrałem urobek w jedno miejsce, potem wróciłem Młotkiem żeby zabrać. Część była prosto z wody, to to trzeba wysuszyć. Najlepiej suszy się kotami:

IMG_20170225_102428

Wyjdzie z tego z dziesięć świeczników, chyba, że Gospodyni zarządzi inaczej. Ważne, że rzemieślnicy się nie obijają. Wziąłem z nich przykład i do południa odwaliłem kawał roboty. Teraz kawa, a później się zobaczy. Podobno dziś robimy "ostatki", bo Babcia z Dziadkiem przyjadą no i nie wypada być na diecie;P

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • toja1250

    Jakie piękne koty!! Jakie piękne kawałki drewna bobrowego!
    Z ekranu emanują nietypowe,indywidualne doznania ,nic banalnego i to się czyta!!!

© dzieje ściborowe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci